Szlafroki
Założę się, że pierwszą myślą każdego, kto obudzi sie wczesnym, zimowym i najczęściej szarym porankiem, jest sięgnięcie po miękki, puszysty, a co najważniejsze ciepły szlafrok. Poranny chłód, co prawda sprzyja pobudce, ale chyba niekoniecznie działa stymulująco na szare komórki.
Szlafrok pozwala na bezpieczne opuszczenie ciepłego łóżka, informując nas równocześnie, że to właściwy moment, aby zabrać się do wykonywania utartych czynności i rytuałów. Szlafrok kojarzy nam się najczęściej z czymś ciepłym, przyjemnym w dotyku, puszystym i miękkim, ale przecież doskonale znane są nam szklafroki, które bardziej stanowią element ozdoby niż rzeczywistą osłonę ciała. I właśnie wraz ze zmianą pór roku , szlafrok wyzbywa się swej ciężkości i puszystości, na wiosnę zyskując lekkość i zwiewność, aby latem przybrać formę ulotną, nieuchwytną, zamienić się w ledwie widoczną mgiełkę.
Szlafrok, zwany też u nas podomką lub okryjciałkiem, chociaż ta nazwy zupełnie mnie nie przekonują, to wyraz zapożyczony z języka niemieckiego (Schlafrock), oznacza strój służący do okrycia ciała zaraz po przebudzeniu lub na chwilę przed położeniem się spać. Zakłada się go najczęściej na piżamę, koszulę nocną lub na gołe ciało tuż po wyjściu z kąpieli. Występuje zazwyczaj w wersji bez kaptura, chociaż ostatnie trendy wykazuja właśnie spore zaintereowanie kapturami w tej części garderoby.Odmianą damskiego szlafroka jest dobrze znany paniom peniuar, który początkowo chronił przed zabrudzeniem podczas toalety, z czasem zaczął oznaczać damski strój poranny.
Bez względu na porę roku oraz materiał i fason szlafroka, strój ten przywołuje atmosferę niespiesznego śniadania jedzonego w gronie rodzinnym i aromat mocnej, porannej kawy.